Zniszczenia na terenie użytku ekologicznego Dolina Prądnika. Daria Gosek-Popiołek interweniuje
19 sierpnia posłanka i kandydatka na prezydentkę Krakowa Daria Gosek-Popiołek została zaalarmowana przez mieszkańców o pracach prowadzonych na terenie użytku ekologicznego Dolina Prądnika. Wizja lokalna potwierdziła poważne zniszczenia na działce nr 184, za wiaduktem kolejowym. Koparka uszkodziła linię brzegową, wyciętych zostało około 10 olszy, teren został rozjechany, a ziemia zrzucana była bezpośrednio do wody.
„To duża ingerencja w jeden z cenniejszych przyrodniczo terenów Krakowa. Mówimy o użytku ekologicznym, czyli miejscu objętym ochroną. Tymczasem na miejscu widzimy zniszczoną linię brzegową, wycięte drzewa i ciężki sprzęt. Musimy natychmiast ustalić, kto odpowiada za te prace i na jakiej podstawie są one prowadzone” – mówi Daria Gosek-Popiołek, kandydatka na prezydentkę Krakowa.
Z informacji uzyskanych przez posłankę wynika, że Wydział Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Krakowa nie posiadał wiedzy o pracach prowadzonych na tej działce. Na miejscu pojawiła się natomiast informacja, że roboty wykonywane są na zlecenie RZGW Wody Polskie. Jednocześnie, według informacji posiadanych przez posłankę, dla prac na tej działce nie zostały wydane pozwolenia wodnoprawne.
Mieszkańcy oraz członkinie Akcji dla Krakowa zawiadomili odpowiednie służby. Daria Gosek-Popiołek skierowała również interwencje do Zarządu Zieleni Miejskiej, Wydziału Kształtowania Środowiska oraz RZGW Wody Polskie, domagając się pilnych wyjaśnień dotyczących zakresu i podstaw prowadzonych prac.
„Jeśli doszło do zniszczeń lub działań niezgodnych z zasadami ochrony tego terenu, będę domagać się wyciągnięcia konsekwencji. Ta sytuacja po raz kolejny pokazuje, że Dolina Prądnika wymaga znacznie większej uwagi. W moim magistracie do ochrony takich cennych przyrodniczo miejsc będziemy podchodzić na poważnie” – podkreśla kandydatka.
Sprawa Doliny Prądnika nie kończy się na dzisiejszej interwencji. Daria Gosek-Popiołek zapowiada dalsze monitorowanie sprawy i oczekuje pilnych wyjaśnień od odpowiedzialnych instytucji. Kluczowe będzie ustalenie, na jakiej podstawie prowadzono prace na terenie objętym ochroną oraz kto ponosi odpowiedzialność za powstałe zniszczenia.